Ostatnie artykuły
Gyptian "My Name Is ...
FC Apatride Utd "On ...
Doniki "Radikal Expr...
Cocoa Tea "Save Us o...
Cham "Ghetto Story" ...Logowanie
Reggaeland

Choć miasto naftą płynące wielkich zasług dla krajowego reggae nie ma, a imprezę swoją prowadzi od kilku zaledwie lat, to jednak według jej terminu swoje wakacyjne kalendarze ustawia wielu fanów. Bo do Płocka zjeżdżają najlepsi wykonawcy.
Wiąże się to niewątpliwie ze sporym budżetem, jakim dysponuje impreza. Dzięki temu na plaży nad Wisłą występowali już Mystic Revelation Of Rastafari, Buju Banton, Toots and Maytals, Lady Saw, Linton Kwesi Johnson, Israel Vibration czy T.O.K.Właśnie zagraniczne gwiazdy są najmocniejszą stroną imprezy. Przyciągają one do Płocka po kilka tysięcy fanów, choć trzeba zaznaczyć, że młoda stażem impreza wciąż przegrywa pod względem frekwencyjnym z Ostródą.
Pierwsza edycja Reggaelandu odbyła się w potwornie słoneczne lato 2006 roku i była darmowa. Miał na niej wystąpić Desmond Dekker, ale plany organizatorów pokrzyżowała śmierć artysty. Dojechali za to Apache Indian i Daara J. Poza tym była spora grupa dobrych wykonawców krajowych i namiot sound systemowy.
- Ideą festiwalu jest popularyzacja muzyki reggae i jej odmian, a także zapewnienie publiczności wyśmienitej acz spokojnej zabawy w warunkach piknikowych – zapowiadali organizatorzy imprezy, czyli miejscowy dom kultury.
Skład kolejnych edycji był tworzony na podobnej zasadzie: dwóch, trzech absolutnie topowych wykonawców oraz kilkunastu mniejszego formatu oraz krajowych. Tak właśnie do Polski trafili ci wymienieni wcześniej. Była więc okazja zobaczyć jamajski boys band T.O.K., dziadków rasta z Mystic Revelation Of Rastafari czy kontrowersyjną Lady Saw. Przy okazji festiwalu do Płocka przyjechali także Collie Budz, Easy Star All-Stars, Dennis Bovell, Marlene Johnson, United Flavour i Yellow Umrella.
W 2008 r. impreza zaczęła być biletowana. Organizatorzy obawiali się, że odbije się to na frekwencji, ale tę napędziły gwiazdy.
- Wejściówki nie były po to, żeby zarobić, bardziej w celu naturalnej selekcji, żeby na festiwal przyszły tylko te osoby, które interesują się tą muzyką, i aby czuły się bezpiecznie. I myślę, że nam się udało – mówił wtedy Grzegorz Żaglewski.
Zespoły lubią przyjeżdżać do Płocka ze względu na dobrą organizację. Nikt na nią dotąd nie narzekał. Są też inne zalety.
- Świetna jest sceneria festiwalu, a widok Wisły, podobno królowej polskich rzek, dodawał nam sił. Chcielibyśmy wrócić kiedyś do Płocka, nie tylko po to, by zagrać ponownie, lecz także żeby zobaczyć wschód słońca z Wzgórza Tumskiego – przyznają muzycy Easy Star All-Stars.
Nadchodzący rok to dla Reggaelandu kolejne zmiany. Imprezę po raz pierwszy będzie organizowało Positive Music Promotion, które dotąd robiło festiwal w Ostródzie.
- ORF i ReggaeLand to dwa różne festiwale. Od początku inna była ich proweniencja, inna historia, inna wizja artystyczna i tego będziemy się trzymać. Skoro zgodziliśmy się zająć organizacją tak ważnego festiwalu jak ReggaeLand to nie po to, by „robić Ostródę w Płocku”. Dla nas jest to wyzwanie, dzięki któremu rozwijamy się – wyjaśnia Piter, który jest szefem Positive Music Promotion.
Tegoroczny Reggaeland ma trwać po raz pierwszy trzy dni. Sposób dobierania wykonawców ma być podobny jak w latach poprzednich. Nowi organizatorzy będą się starali, aby atmosfera imprezy przypominała bardziej tę ostródową – aby było dużo uśmiechu i zabawy. Dotąd imprezę zdarzało się skutecznie zakłócać grupom miejscowych dresiarzy, którzy zarówno na terenie festiwalu jak i poza nim zaczepiali przyjezdnych. Raz dostało się nawet muzykowi Lintona Kwesi Johnsona, który podczas zwiedzania Płocka został opluty i zwymyślany przez chuligana.Bywają też problemy z pogodą, ale na to organizatorzy wpływu już nie mają. Można jednak spróbować zaradzić problemowi przewracających się przy silnych wiatrach i deszczach namiotów, które są wkopane w plażę, a piasek, jak wiadomo, namiotowych śledzi mocno nie trzyma.
Co ciekawe, władze Płocka na organizację tegorocznego festiwalu ogłosili przetarg. Z dokumentów wynika, że chcieliby oglądać na plaży nad Wisłą takich artystów jak Skatalites, Third Word, Tokjo Ska Paradise Orchestra, Damian Marley, Manu Chao & Radio Bemba, Matisyahu, The Gladiators, Anthony B, Zion Train, Dub Incorporation, Ziggy Marley, Gentleman, Seeed, Elephant Man, Asian Dub Foundation, Shaggy, Sean Paul, Black Uhuru, Beenie Man, Jah Cure, Busy Signal, Capleton, Tiken Jah Fakoly, Ska-P, Groundation, Pablo Moses, Rootz Underground, Vibronics, Ras Shiloh czy Natural Black.
Oczywiście, to tylko marzenia niespecjalnie znających się na muzycznych realiach urzędników. Ale przecież w Płocku już nie raz udowodniono, że potrafią ściągać najlepszych, więc całkiem możliwe, że któregoś z nich w pierwszej połowie lipca zobaczycie.
Komentarze
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
