Ostatnie artykuły
T.Duby "Friends - Lo...
Dreadsquad "Is Back ...
Rass Tomi & Dzieciuf...
Indios Bravos "Peace...
Marika "Moje serce" ...Logowanie
Bob One
Gdyby poszukiwać nestora sound systemów na Śląsku, wielu bez wahania wskazałoby na niego. Kursujący między Częstochową a Katowicami Bob One zakładał jeden z popularniejszych soundów, a później zaczął śpiewać w drugim. Teraz występuje głównie solowo, a jego koncerty to ładunek energii sprawiającej, że publiczność skacze pod sufit. Na dodatek uchodzi za jednego z najlepszych tekściarzy w kraju.
Naprawdę ma na imię Boguś, ale już w młodości, ze względu na gabaryty, mówiono na niego Bob. Kiedy chciał zarejestrować się na forum reggae, był tam już Bob, a strona automatycznie zaproponowała mu, aby mianował się Bob 1. I tak już zostało. Zresztą można spokojnie dodać, że wielu fanów w Polsce jedynkę w jego ksywie traktuje jako naturalną, bo jest „numero uno” w polskim dancehallu.
Jego muzyczna historia zaczęła się jednak wcześniej, przed powstaniem pseudonimu. W podstawówce słuchał hip-hopu, a później zainteresował się reggae. - Wpierw zacząłem słuchać polskiego reggae, głównie Izraela. Pierwszym numerem tego zespołu, który wywarł na mnie takie niesamowite wrażenie, był „Wolny naród”. Następnie zacząłem drążyć reggae i dotarłem do ważnego momentu. Okazało się, że elementy które wynoszę z hip-hopu są także w reggae i że z tej muzyki się one wywodzą. Tym sposobem zainteresowałem się didżejami jamajskimi i sam też zacząłem grać imprezy. Na początku byłem selektorem czyli puszczałem muzykę, a z czasem zacząłem coraz bardziej aktywnie udzielać się na mikrofonie – wspomina wokalista.
W tym czasie założył swój pierwszy sound system Rainbow Hi-Fi, do którego później dołączył Jahdas. Bob One zostawił mu granie z płyt, a sam zabrał się za śpiewanie. Dwa lata po powstaniu projektu dołączył do Rub Pulse z Częstochowy i z tym projektem występuje po dzień dzisiejszy, choć znacznie rzadziej. Szybko zdobył sobie najpierw lokalną, a później ogólnopolską sławę faceta, który potrafi z siebie wystrzeliwać słowa niczym naboje w karabinie maszynowym.
Jego debiutanckim wydawnictwem był winylowy singiel z piosenką „Salam”, a później w sieci rekordy popularności biła piosenka „Kaczor” nawiązująca do zdobywających wtedy w Polsce władzę braci Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Piosenka ostra i bezkompromisowa, z charakterystycznym „kwa, kwa” w refrenie, w której wokalista obiecywał, że jeśli Lech Kaczyński zostanie prezydentem, on pakuje walizki i wyjeżdża. Obietnicy nie spełnił i w kraju jednak został.
- Polecam refren utworu „Żyję w kraju”, który tak naprawdę wyjaśnia, dlaczego tutaj siedzę. Ja cały czas mam nadzieję, że między innymi dzięki moim utworom coś się zmieni, oczywiście bez poczucia, że wyjdę na scenę i zmienię zaraz cały świat, ale staram się dokładać swoją cegiełkę do zmian. Tej płyty słuchają młodzi ludzie, którzy za 20 lat będą tym krajem kierowali, będą w Sejmie i liczę, że przez to, że będą teraz myśleć nad tymi sprawami, na które ja ich uczulam, to za jakiś czas wszystko się zmieni – mówi Bob One, który w innym wywiadzie nie kryje, że zdaje sobie sprawę, że jego teksty będą odbiegały od stereotypu, gdzie pojawia się Jah, Babilon, bo on „ma taką wewnętrzną przekorę, że chce o pewnych rzeczach mówić silnie i dobitnie”.
Okazuje się, że to właśnie „Kaczor” umożliwił mu nagranie albumu. Bo po usłyszeniu tej piosenki zadzwonił go niego Hirek Wrona i prosił o jakieś inne nagrania. Chciał je puszczać w radiu. Gdy później postanowił założyć wytwórnię płytową, Bob One został zaproszony do współpracy. Zaowocowało to płytą, na którą czekała cała reggae’owa, a właściwie dancehallowa Polska. Okazała się nie tylko wielkim hitem, ale wręcz kopalnią hitów. Takie piosenki jak „Stodoła”, „Lojalny skład” czy „Plastik” zdobyły sobie dużą popularność.
Solowy album jest jednak tylko zwieńczeniem jego pracy. Bo gdyby skompletować jego piosenki, które znalazły się na składankach albo płyty, na których pojawił się gościnnie, możnaby wydać od razu drugi krążek. Bob One śpiewa bowiem z zespołem Wszystkie Wschody Słońca, współpracuje z duetem Miuosh i Bas Tajpan, Echo TM oraz pojawił się na najnowszym krążku Tabu. Ma też udział w składankach „Polski ogień” czy „Pillar of Salt” (brawurowa „Złość i szaleństwo”). Gościnnie zaśpiewał także na wydanej w 2008 r. płycie Piotra Krakowskiego „Pankracy Sessions” („Złoty kram”, „Słodka sensi” i „Element”).
Rosnącą formę wokalisty docenili czytelnicy magazyn Free Colours, którzy wybrali Bob One’a wokalistą 2008 roku, a jego album zajął wysokie miejsca w innych kategoriach plebiscytu.
Wybrana dyskografia:
Bob One „Salam”/Pablopavo & Manana „Roots & Culture” (singiel winylowy, Siódemki, 2005)
Kadubra feat. Junior Stress – Korupcja/Bob One – Korupcja Version (singiel winylowy, Siódemki, 2006)
V/A Polski ogień (kompakt, Germaican Records/Warner Music, 2006)
EchoTM meets EMZK - Otwórz oczy/Tell Me (EP winylowa, Siódemki, 2006)
Krakowski „Pankracy Sessions” (kompakt, ArtNet/T1-Teraz, 2008)
Jeden (kompakt, Pink Crow Records, 2008)
W materiale wykorzystano:
Wywiad z wokalistą zamieszczony w portalu www.muzyka.interia.pl
Wywiad z magazynu Free Colours nr 11
Fotografia – archiwum wytwórni Pink Crow
Strona internetowa: www.myspace.com/mightybobone
