Ostatnie artykuły
T.Duby "Friends - Lo...
Dreadsquad "Is Back ...
Rass Tomi & Dzieciuf...
Indios Bravos "Peace...
Marika "Moje serce" ...Logowanie
Bass Medium
Był bodajże 2002 rok. Byliśmy na jakiejś większej imprezie w Poznaniu, gdzie wykonawcy występowali na dużej i małej scenie. Przypatrywałem się temu, co działo się na głównej, kiedy przebiegł do mnie kolega mówiąc: „Chodź na małą. Tam gra zajebisty projekt”. Poszedłem i zobaczyłem zgrabną, bujającą się dziewczynę o kocich ruchach oraz brodatego gościa w czapce z daszkiem śpiewających do znanych rytmów. Było to bardzo, bardzo dobre.Poznańskie Bass Medium w grudniu świętowało swoje 12-lecie. Kiedyś projekt miał w nazwie jeszcze człon Trinity i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że od kiedy się go pozbył, nie może osiągnąć poziomu sprzed kilku lat.
Choć od początku uwagę w nim przykuwali wokaliści, numerem jeden jest selektor Abor. Chłopak z powodu swojego pseudonimu cierpi z powodu nocnych telefonów od podpitych znajomych, bo w ich komórkach figuruje przeważnie jako pierwszy i gdy im się coś pokręci, wybierają pierwszy numer z brzegu, czyli jego.
W czasach, kiedy zakładał projekt z niejakim Migdałem, telefony komórkowe nie były jeszcze tak powszechne, więc teorie, że sound system powstał z powodu bezsenności Abora, są bezpodstawne. Bardziej trafne są podejrzenia, że poprzez granie z płyt chciał propagować reggae, jest on bowiem znanym kolekcjonerem krążków. - Imprezy miały charakter undergroundowy, przywoziliśmy domowe głośniki i wzmacniacze, a muzyka leciała z kaset i CD. Prezentowaliśmy roots reggae, modern roots, hip-hop, afrobeat i acid jazz czyli wszystko co było w tamtych czasach czarne i taneczne – wspomina początki Abor.
Za przełom w projekcie można uznać pojawienie się w nim wokalistów. W 2001 r. był nim Frenchman, a rok później pochodząca z białostocczyzny Marika. Właśnie wtedy jako Bass Medium Trinity widziałem ich po raz pierwszy.
To było coś absolutnie rewelacyjnego, jak na tamte czasy. Fajne rytmy wypuszczane przez Abora kompletnie zaśpiewane przez dwoje wokalistów – przyciągającą skalę głosu i urodą Marikę oraz wplatającego do piosenek francuszczyznę Frenchmana. To musiało chwycić.
W 2004 r. na festiwal w Ostródzie Abor przywiózł kilkadziesiąt przedpremierowych krążków „Mówisz i masz” – do dziś jednego z najlepszych albumów sound systemowych w polskim reggae. Sprzedały się pierwszego dnia, a sama płyta rozeszła się w podwójnym nakładzie. Przeboje takie jak motoryczny „Pociąg z Babilonu", „Mówisz i masz", „Piękne panie" czy dynamiczny „Teraz naprawdę wiesz" długo nie schodziły z anten radiowych.
Już rok później „Pociąg z Babilonu” wyszedł na 7-calowym winylu i dziś jest jednym z największych rarytasów na polskim rynku. Wykorzystano na nim legalnie jamajski podkład The Return, bo trzeba wiedzieć, że pozostałe rytmy na „Mówisz i masz” zezwoleń ich twórców nie posiadały (co raczej nie wywoływałoby pewnie ich sprzeciwu, gdyby się o tym dowiedzieli).
W 2006 r. z sound systemu odszedł Frenchman (śpiewa obecnie w Jamalu) i od tego czasu projekt nosi nazwę Bass Medium. Od tego czasu nie wrócił on też do dawnej świetności. Przyczynić się do tego mogła solowa kariera Mariki, która ma już na koncie album oraz winyl z remiksami.
Same występy Bass Medium to już nie to samo. Brak drugiego wokalu powoduje, że mniej jest tych harmonii i swoistego przekomarzania się w piosenkach. - Jest inaczej. Większy wysiłek twórczy i większy wysiłek fizyczny podczas koncertów- ocenia sama Marika, która wspominała o konieczności znalezienia dziewczyny do chórków, ale na razie do tego nie doszło.
Juz jakieś 3 lata temu były plany na drugi album projektu, ale wciąż go nie ma i wydaje się, że jego wizja coraz bardziej się oddala.
Dyskografia:
„Mówisz i masz” (kompakt, No Duck Records, 2004)
Bass Medium Trinity „Pociąg z Babilonu”/ Junior Stress& Natty B „Korupcja” (singiel winylowy, Siódemki, 2005)
Fotografia – archiwum wykonawcy
