Reggae na Piaskach



Mam taki osobisty podział krajowych festiwali na duże i kameralne. Szykująca się właśnie do świętowania dekady istnienia zalicza się do tych drugich. Fakt, że na imprezie bywa mniej ludzi, nie jest jednak wadą. Ostrów Wielkopolski jest bowiem miastem gościnnym, a miejsce, gdzie odbywa się impreza, bardzo urokliwym.

Mamy tam bowiem namiastkę Jamajki. Jeśli kogoś zmęczy bowiem skakanie przy scenie, może sobie wskoczyć do pobliskiego jeziorka. Wystarczy tylko przejść jakieś dwieście metrów i już jesteśmy na plaży.
Nie byłoby jednak Reggae na Piaskach, gdyby nie entuzjasta tej muzyki, Jarek Wardawy, na co dzień redaktor naczelny „Kuriera Ostrowskiego”. Dźwiękami tymi zaraził się dawno, dawno temu, bo nie każdy z was pewnie wie, że z Ostrowa pochodzą muzycy grupy Rokosz, która dała z kolei początek zespołowi Big Cyc (Jarek jest zresztą autorem wydanej niedawno biografii tych ostatnich).
- Myślę, że dzięki pracy wielu ludzi udowodniliśmy, że Ostrów Wielkopolski to po prostu fajne miasto, pełne otwartych i tolerancyjnych ludzi; miasto w którym dzieje się wiele ciekawych imprez – oceniał po edycji przed dwu laty.
Aby jednak tak się stało, trzeba było kilku lat przyzwyczajania ludzi do imprezy. Początkowe edycje z muzyką reggae były bowiem jednodniowe. Drugiego dnia lipcowego weekendu grały formacje folkowe.
Przełomową edycją była ta w 2004 r. Organizatorzy do ośrodka nad jeziorem Piaski Szczygliczka przyciągnęli czołówkę polskich zespołów.
- Poziom artystyczny imprezy i organizację niech ocenią inni, bo mnie niespecjalnie wypada. Cieszę się jednak, że reggae w Polsce rozwija się. Jest coraz więcej dobrych zespołów, a imprezy, takie jak ostrowski festiwal, świadczą, że jest też zainteresowanie publiczności – oceniał wtedy Jarosław Wardawy.
Następne edycje były komponowane na podobnej zasadzie – krajowi wykonawcy oraz artysta zagraniczny, jak Lord Byron, King Lover, Jahmeek i Marlene Johnson Twinkle Brothers, Dubska Division czy Errol „Organs” Andersson.
Do dwóch dni reggae impreza rozrosła się w 2007 r. Wtedy też zaczęło przeprowadzać ważnym punkt imprezy, jakim stały się konkursy dla młodych zespołów. Ich patronem jest zmarły przed kilku laty trębacz poznańskiego Gedeona Jerubbaala, Ryszard Sarbak. Dotąd wygrały go Świadomość, Alicetea i Pajujo.
Przed organizatorami teraz jubileuszowa, dziesiąta edycja. Fanów reggae czeka kolejna zmiana. Będzie nią stojący po raz pierwszy w Ostrowie namiot sound systemowy.
- Myślimy również o kolejnych atrakcjach: prelekcjach o Jamajce, wegetarianizmie, warsztatach bębniarskich, czy projekcjach filmów o rastafarianizmie. Wszystko po to, by przez te dwa dni Ostrów Wielkopolski pulsował w rytmie „muzyki serc” – zapowiadają organizatorzy.
Reggae na Piaskach jest imprezą z mniejszym rozmachem jak letnie festiwale w Ostródzie czy Płocku, z mniejszym budżetem i mniej znanymi wykonawcami. Ale w tej jej pozornej słabości jest wielka siła. Choć bowiem nie ma tu tłumów, to jest rodzinna, piknikowo-plażowa wręcz atmosfera, która znakomicie pasuje przecież do klimatu muzyki jamajskiej.
Także zagraniczni wykonawcy, choć przeważnie mniej znani, dobierani są z wyczuciem i często sprawiają niespodzianki dobrymi występami. Dlatego spora grupa fanów wybiera właśnie Ostrów Wielkopolski, aby pobawić się przy reggae tuż obok plaży.


Poniżej zdjęcia plakatów lat '01, '06, '07, '08, '09, oraz Statuetka konkursowa:

Wygenerowano w sekund: 0.04
106,686 Unikalnych wizyt
Wykorzystywanie artykułów bez zgody Administracji ZABRONIONE