Ostatnie artykuły
Gyptian "My Name Is ...
FC Apatride Utd "On ...
Doniki "Radikal Expr...
Cocoa Tea "Save Us o...
Cham "Ghetto Story" ...Logowanie
Afryka

Nie ma imprezy na polskiej scenie reggae, która trwałaby dłużej, niż ta w Toruniu. Powstała jako jednodniowy koncert charytatywny, z czasem rozrosła się do dwóch dni, a jej atrybutem są ciasne pomieszczenia oraz.... zatłoczone schody pod koniec koncertów.
Głównym inspiratorem pomysłu pomocy dla głodujących dzieci w Afryce był Robert Jaworski, który na początku lat 90. współpracował z katolickim stowarzyszeniem charytatywnym Maitri, utrzymującym kontakty z krajami Trzeciego Świata. To on wspólnie z członkami szkolnej grupy reggae, Adonai Jarosławem Krajniewskim i Krzysztofem Paśniewskim postanowili zorganizować pomoc dla afrykańskich dzieci.Ten pomysł wywołał list misjonarki Karoliny Bachalskiej z misji w Tanzanii. We wrześniu 1990 r. opisała ona trudną sytuację dzieci, którymi się opiekuje i które umierają na rękach z niedożywienia.
- Może Ty lub ktoś z Twoich znajomych ma rodzinę za granicą, poproś ich o pomoc, ja jestem gotowa podziękować każdemu ofiarodawcy imiennie. Bardzo proszę o mleko o odżywki o żywność różnego rodzaju, może być mąka, mogą być puszki z żywnością, cukier, antybiotyki różnego rodzaju, leki przeciwbólowe, o bandaże, plastry, strzykawki – pisała zakonnica.
W trakcie pierwszej edycji imprezy, która jako jedyna odbyła się w marcu (później już w styczniu) udało się zebrać ponad 4 miliony złotych (było to przed denominacją). Zagrało kilka uznanych formacji – białostockie The Rebels, poznański RAS, czy wrocławskie Stage Of Unity.
- Muzycznie koncert udał się, aczkolwiek organizacyjnie było trochę ch... Ale myślę, że w przyszłości będzie lepiej – wspomina po latach pierwszą edycję Jarosław Krajniewski.
Festiwal nosił nazwę „Africa is hungry” i często był przekręcany jako „Africa is hungary” (co tłumaczono humorystycznie jako „Afryka jest węgierska”).W zamyśle organizatorów, impreza miała być wydarzeniem jednorazowym. Jednak, skoro chwyciło oraz udało się zebrać sporo pieniędzy, postanowili kontynuować. Tylko termin przeniesiono na styczeń, bo 6 stycznia przypada Misyjny Dzień Dziecka.
Byłem na pierwszej edycji, bo wtedy było tak, że jeździło się na wszystko, co było. Nie było gier komputerowych, a w telewizji dwa programy nadające niemal to samo. Edycja była połączeniem reggae i bluesa. Ten drugi gatunek wziął się pewnie od Maurycego Męczekalskiego, szefa klubu „Od-Nowa”, w którym impreza odbywa się od początku. Poza tym niedaleko, w Brodnicy, doskonale sprawdzała się konwencja łączenia obu gatunków podczas festiwalu letniego. Publiczność przyciągała też możliwość pomocy.
- Mleko przesłane w paczkach okazało się zbawienne dla dzieci. Dzięki waszemu mleku zaistniały po raz pierwszy w dziejach tamtych afrykańskich ludzi sytuacje, że matka zmarła, a dziecko żyje. Dotychczas było to w ten sposób, że dziecko umierało razem z matką, ponieważ nie miało co jeść – pisała Karolina Bachalska po dwóch edycjach.
Początkowe koncerty były, nazwijmy to, surowe. Sprzęt sceniczny bywał wtedy bardzo kiepski, a i umiejętności muzyków bardzo, ale to bardzo różne. Jednak wszyscy bawili się znakomicie. Imprezy, na których grało siedem, osiem zespołów, były wciąż wielką rzadkością, zwłaszcza zimą. Pamiętać należy także, że wtedy nie było internetu czy telefonów komórkowych. Wieści roznosiły się najczęściej pocztą pantoflową, a kontakt z zespołami nawiązywano listowanie lub przez telefony stacjonarne. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele było w tym wszystkim improwizacji oraz niewiadomych. Ale udawało się.W trakcie kolejnych edycji festiwal rozwijał się i profilował na reggae. Wspierał m.in. Zambię, Kenię, Rwandę czy Kongo. Średnio, każdego roku udawało się przesyłać do Afryki kwotę około 2.500 dolarów. Środki pochodziły przede wszystkim ze sprzedaży biletów, a sam festiwal otrzymywał niewielką dotację od władz Torunia. Czasem pojawiali się sponsorzy. Wszyscy muzycy uczestniczący w imprezie zrzekali się honorariów za występ. Organizatorzy zapewniali im jedynie zwroty kosztów podróży, jedzenie i nocleg. Za przełomową uznać należy edycję czwartą. Wtedy to do Torunia zjechało kilka bardzo popularnych wtedy zespołów. Polską czołówkę reprezentowały Izrael i Bakszysz, były też punkowe Alians i Świat Czarownic oraz zagraniczne Hypnotix oraz Clear Waters. To było wydarzenie, które do małego w gruncie rzeczy klubu przyciągnęło mnóstwo ludzi, a atmosfery dobrej zabawy nie przerwały nawet incydenty z nacjonalistami w lasku przed „Od-Nową”.
W połowie lat 90. impreza zaczęła przechodzić lekki kryzys. Po części mogło to mieć związek z zainteresowaniem głównego wówczas organizatora, Krzysztofa Paśniewskiego, rockiem chrześcijańskim. Dlatego na scenie toruńskiego klubu pojawiły się tak nie pasujące do reggae zespoły jak Armia, 2Tm 2,3 czy Houk.
- Wielu z was zapewne zauważyło, że stopniowo nasz koncert przejawia coraz bardziej chrystianizacyjne nastawienie. Jest to naturalną konsekwencją zainteresowań i rozwoju duchowego organizatorów. Stąd też staramy się zapraszać takie zespoły, którym wiara i Bóg nie są obce – przeczytać można było w jednej z imprezowych ulotek.W 1999 r. z funkcji głównego organizatora zrezygnował Krzysztof Paśniewski, a impreza przyjęła spolszczoną, również popularną nazwę Afryka. W 2003 r. impreza rozrosła się do dwóch dni. Były pomysły przeniesienia jej do większego klubu, ale ostatecznie pozostała w klubie studenckim.
Ostatnie lata to stabilizacja imprezy oraz co roku jeden dobry wykonawca zagraniczny. W Toruniu gościli więc Overproof Sound System, African Head Charge, Marlene Johnson, czy Jah Division. Są też inne zmiany organizacyjne. U góry, przy barze, montowane jest telebim, aby odpoczywający lub kupujący mogli widzieć, co dzieje się na scenie. Jedyne co jest niezmienne, to schody wiodące na dół, tam gdzie jest scena. Już od północy są potwornie zatłoczone przez siedzących lub przysypiających fanów.
W styczniu tego roku impreza świętowała swoje 20-lecie. W ostatnich latach zbierane są pieniądze na kopanie studni w Sudanie w ramach akcji prowadzonej przez Polską Akcję Humanitarną. Niestety, nie są podawane wyniki zbiórki pieniędzy.
Zdjęcia:
1. Logo festiwalu
2. Publiczność na I edycji
3. Publiczność na II edycji
4. Publiczność na III edycji
5. Słynne schody
6. Ulotka z I edycji
