Ostatnie artykuły
Gyptian "My Name Is ...
FC Apatride Utd "On ...
Doniki "Radikal Expr...
Cocoa Tea "Save Us o...
Cham "Ghetto Story" ...Logowanie
Jak ziarenka piasku
Nie lubił opowiadać o swoich miłosnych podbojach. Zwykł tylko mawiać, że chce mieć tyle dzieci, ile ziaren piasku albo muszli na plaży. Nie udało się, ale był na dobrej drodze, aby osiągnąć tę liczbę. Legalnych z żoną miał troje, ale po jego śmierci żona Boba Marleya „przesłuchiwała” kobiety twierdzące, że mają z nim dziecko i uznała kolejnych siedmioro. Choć wciąż w różnych krajach, gdzie gościł, odzywają się co pewien czas ludzie twierdzący, że są jego latoroślami.
Doskonale kojarzeni przez fanów reggae powinni być Ziggy, Damian, Stephen czy znany z występu w Warszawie przed kilku laty Julian. Stephen poleruje właśnie nagrodę Grammy otrzymaną za akustyczną wersję albumu „Mind Control” sprzed dwóch lat, za którą też zresztą zgarnął statuetkę. Ten pierwszy w owych nagrodach jest monopolistą, bo ma ich łącznie pięć. Najpopularniejszy po piosenkach taty jest z kolei przebój Damiana „Walcome to Jamrock”, który podbił kilka lat temu cały świat.
Ale są też inne dzieci, znacznie mniej znane, choć trudno oceniać, czy to z powodu mniejszego talentu, czy też braku parcia do kariery.
- Reggae jest rzeką miłości stworzoną dla tych, którzy wiedzą czym jest miłość – to jeden z cytatów z króla reggae.
W pierwszej połowie lat 70. sława Boba Marleya była już wielka a wspólnota dreadmanów z Hope Road, przypominająca hippisowską komunę, była niewiele mniejsza. Pomieszkiwało tam czasem po kilkadziesiąt osób, w tym wiele ślicznotek. Należała do nich nie tylko modelka Cindy Breakspeare. – Była też ciągła warta atrakcyjnych młodych kobiet.
Większość była znana tylko z imienia. Niektóre jak Lucien Poinder lub Yvette Morris-Anderson traktowano z większym szacunkiem, bo były blisko z Bobem – czytamy w książce „Catch a Fire”.
Nikt jednak nie był w stanie wtedy, ani tym bardziej teraz, policzyć wszystkich miłostek wokalisty. Był więc na pewno romans z Esther Anderson, w czasie którego oboje wymykali się czerwonym renault do rybackiej wioski za plażą Negril. Były też krótsze romanse, jak ten z Patricią Williams, która urodziła mu Robbiego czy miłostka z libijską księżniczką Yashi.Bob od początku interesował się też wspomnianą modelką Cindy Breakspeare, która była nauczycielką wychowania fizycznego. – Ona ma klatę, jest nieźle napakowana – miał zwyczaj mówić zachwycony wokalista.
Zachwyt nad tą ostatnią przybrał kilka lat później bardziej okazała rozmiary. Świeżo upieczona wtedy miss Jamajki zaszła w ciążę i urodziła Damiana, dziś znanego także pod pseudonimem „Junior Gong”.
- Jamajka to mały kraj, gdzie wszyscy wiele wiedzą o innych. Wcześniej dojrzałem także przez to, że gdziekolwiek się pojawiłem, od razu mówiono, że to „ten z Marleyów”. Kiedy tworzę muzykę, mój ojciec jest zawsze obok mnie. Zawsze jest tam, gdzie kieruję swe kroki – opowiada o brzemieniu nazwiska autor piosenki „Welcome to Jamrock” nagrodzony zresztą za płytę o tym tytule nagrodą Grammy.
Dziś dzieci Marleya odnoszą większe lub mniejsze sukcesy, lub wręcz sukcesiki usiłując wypłynąć na nazwisku ojca. Bardzo medialny jest Ky-Mani, który wychowywał się z matką, (nota bene znakomicie grającą w tenisa stołowego) i przed wydaniem płyty występował w reality show. Jest również aktorem, a teraz zapowiada biografię, w której będzie też sporo o jego ojcu. Zresztą jego cała pierwsza płyta była zestawem piosenek ojca. Ta biografia to w sumie dosyć dziwna sprawa, bo za wiele z Bobem do czynienia nie miał. Już w wieku 7 lat przeniósł się z matką, Anitą Belnavis, do Miami.- Sądzę, że dzieciaki na Jamajce miały lepsze dzieciństwo niż ja. Ja przeniosłem się do Stanów, do biedniejszej części Miami. I rzeczy, których tam doświadczyłem, nie doświadczył bym na Jamajce. Zaczynając od ćpających crack, heroinę... Jak na to teraz patrzę, to chciałbym spędzić moje dzieciństwo na Jamajce. Szanuję moją przeszłość i te doświadczenia, ale nie powiedziałbym, że tam było lepiej – wspomina Ky-Mani.
Nie wszystkie latorośle podążyły za muzyką. Choćby Rohan, syn Janet Hunt, był zawodnikiem futbolu amerykańskiego i grał w kanadyjskiej drużynie Ottawa Rough Riders. Jego drugą żoną została Lauryn Hill. Ma z nią pięcioro dzieci oraz dwoje z poprzedniego związku. Obecnie kieruje linią ubrań Tuff Gong. - Ubrania są dla wszystkich – to jego motto.
Karen Marley zajmuje się z kolei nieruchomościami, zna się na projektowaniu wnętrz i stylizacji włosów. Ale działa też w branży odzieży Tuff Gong.
Stephanie, która jest z kolei owocem skoku w bok Rity, kierowała muzeum imienia taty, a teraz na Bahamach nadzoruje budowę Spa. Czy trzeba pytać, czyje imię będzie nosił ośrodek?
Jednak największe triumfy święci Ziggy Marley, który już ponad 20 lat temu poświęcił się karierze artystycznej. Choć niezbyt ceniony nad Wisłą, ze względu na bardziej popowe podejście do muzyki jamajskiej, w Europie oraz na świecie zdobył sobie wielką popularność. On, w odróżnieniu do kilkorga braci i sióstr, tatę pamięta dość dobrze.
- Pamiętam jako dziecko, że studio nagraniowe było dla nas miejscem zabawy. To było jak wielki statek kosmiczny. Tak przynajmniej sobie je wyobrażałem bawiąc się – wspomina Ziggy, któremu pseudonim wymyślił tata i który obecnie podąża tropem wątku „dziecięcego”, bo nagrał właśnie album dla najmłodszych. Dwa lata wcześniej spory rozgłos zdobyła jego płyta „Love Is My Religion”.
Nie do końca jasna jest z kolei kwestia niektórych dzieci, nie wymienianych jako oficjalne. Niemal pewne jest, że prowadzący bogate życie erotyczne „król reggae” ma ich więcej, choć nie są uznane przez apodyktyczną Ritę. Ostatnio choćby pojawiła się informacja o nieznanym synu wokalisty mieszkającym w Skandynawii. Ale jeśli nawet to prawda, to bezwzględna Rita nie da żadnych szans, aby używać tego nazwiska. Przecież po śmierci Boba wezwała do siebie wszystkie kobiety, które coś łączyło z jej mężem i przeprowadziła wnikliwe przesłuchanie. Stawiło się podobno kilkadziesiąt pań, ale Rita uznała ojcostwo Boba tylko w kilku przypadkach. Choć przyznać też trzeba, że tym uznanym, jak czytaliście, pracę w rodzinnym interesie zawsze znajdzie.Możliwe, że część wątpliwości dotyczących latorośli i sfery prywatnej tego muzycznego małżeństwa zostanie wyjaśnionych już za kilka miesięcy. W Polsce ma ukazać się tłumaczenie „Moje życie z Bobem” autorstwa Rity Marley. Za granicą książka wzbudziła wielkie kontrowersje głównie za sprawą tego, że żona ujawniła fizyczne ataki „króla reggae” na nią.
- Jako sierota nadrabia braki w miłości z czasów dzieciństwa. Lubi być kochany. I sam kocha kochać. Jeżeli seks jest tym, bez czego nie może się obejść, ja odsunę się na bok. Nauczę się żyć bez niego – tłumaczyła lata temu liczne skoki w bob męża Rita.
Dziś wielu zarzuca jej natomiast robienie kariery „na trupie męża”. Przejęła cały jego majątek i żelazną ręką pilnuje wszelkich kwestii dotyczących spuścizny Boba Marleya. Choć inni od razu zaznaczają, że jej się to zwyczajnie należało za lata upokorzeń, kiedy była traktowana niemal jak służąca w obecności kolejnych kochanek nie kryjącego się z tym męża.Tymczasem dzieci Boba, po części zręcznie dyrygowane przez matkę, przygotowują wspólny album. - Są już jakieś nagrania, ale nie sądzę, żeby pojawił w przyszłym roku. Musimy znaleźć dobry moment, kiedy wszystkie indywidualne projekty będą zamknięte – wyjawia Ky-Mani.
Oficjalne dzieci
Sharon – córka Rity z krótkotrwałego związku przed poznaniem Boba (urodzona w 1964 r.)
Cedella – pierwsza córka ze związku z Ritą (urodzona w 1967 r.)
David „Ziggy” – syn Boba i Rity, najbardziej utytułowany jeśli chodzi o nagrody Grammy (urodzony w 1968 r.)
Stephen – młodszy brat Ziggy’ego (urodzony w 1972 r.)
Robert „Robbie” – syn Boba i Pat Williams (urodzony w 1972 r.)
Rohan – syn Boba i Janet Hunt (urodzony w 1972 r.)
Karen – córka Boba i Janet Bowen (urodzona w 1973 r.)
Stephanie – adoptowana córka z romansu Rity (urodzona w 1974 r.)
Julian – syn Boba i Lucy Pounder (urodzony w 1975 r.)
Ky-Mani – syn Boba i Anity Belnavis (urodzony w 1976 r.)
Damian – syn Boba i Cindy Breakspeare (urodzony w 1978 r.)
Makeda – córka Boba i Yvette Crichton (urodzona w 1981 r., kilka tygodni po śmierci ojca)
Zdjęcia:
1. Bob i Cindy Breakspeare
2. Bob w dniu slubu w 1966 roku
3. Bob i Yvette Crichton
4. Rita z dziecmi na pogrzebie Boba
5. KarenMarley
