East West Rockers

Istnieją zaledwie pięć lat, a mają już na koncie kilkaset występów oraz dwa dobre albumy. Ne można powiedzieć, skąd właściwie są, bo choć większość z nich bazuje we Wrocławiu, to jednak pochodzą z bardzo różnych miast (jeden nawet z Pomorza). Łączy ich miłość do mieszanki dancehallu, modern roots i hip-hopu, ku któremu ostatnie jednak niebezpiecznie się skłaniają.

Bardzo często zdarza się, szczególnie w sound systemach, że nieformalnym liderem jest osoba będąca niejako w cieniu. Tak też jest w tym projekcie. Selektor Kuba 1200 w 2004 r. wrócił z kilkuletniego pobytu w Amsterdamie. Działał tam sobie w organizacjach ekologicznych oraz grał imprezy będące mieszanką hip-hopu i reggae. Od ulubionego gramofonu Technicsa SL1200 mk2 wziął się zresztą jego pseudonim.
Kiedy wrócił do Polski, wybrał się na festiwal w Ostródzie rozrastający się wtedy do wielkich rozmiarów. Na małej scenie zobaczył zespół Africonnect z chudym gościem w okularach, nawijającym z szybkością cekaemu. Kiedy dowiedział się, że ów chudzielec mieszka w jego okolicach, w głowie powstał mu śmiały plan. Dwa miesiące później w opolskim klubie „Promenada” odbyła się pierwsza impreza East West Rockers z udziałem Kuby 1200, Grizzlee’go (owego chudego młodzieńca), Cheeby, który miał za sobą występy w projektach hip-hopowych i jungle'owych oraz Jah Laptopa, który zajął się wizualizacjami.
Nazwa projektu była ugodą. Cheeba chciał East West Most Massive, a Grizzlee planował koniecznie dodać element Rockers.
Z tymi dwoma wokalistami sound system nagrał pierwszy singiel, który od razu stał się wielkim hitem parkietów w kraju. „Bless Ya” oraz „Energia” podbiły serca polskich fanów i wszyscy ostrzyli sobie zęby na pełnowymiarowy album. Apetyty wzrosły jeszcze bardziej, gdy do projektu dołączył Ras Luta, który nie mógł do końca dogadać się z Markiem z łódzkiego sound systemu Dreadsquad, w którym występował poprzednio.
- Przyłączył się do nas po roku istnienia EWR, gdy i my byliśmy już rozpoznawalni, i on sam już miał wyrobioną renomę. Zdecydowaliśmy się nagrać płytę razem. To była dobra decyzja. Mieliśmy takie szczęście, że gdy się spotkaliśmy, to każdy z nas reprezentował odpowiedni, dość wysoki poziom. Każdy z wokalistów miał już duże doświadczenie. Ja grałem imprezy już kilka lat. Jah Laptop zaczynał od wizualizacji, w czym się specjalizuje. Dzięki temu połączeniu mogliśmy szybko iść do przodu – ocenia Kuba 1200.
Pod koniec 2006 roku ukazał się debiutancki album projektu „Ciężkie czasy” i można śmiało powiedzieć, że polska scena reggae oszalała. „Rockers Anthem”, „Transparenty”, „Dotknąć cię”, „Więcej ognia”, „Irie Irie Irie” i „Bless ya” stały się wielkimi hitami. - Nic nie przebije „Dotknąć cię”. Mogę grać na festiwalu kroszonkarskim w Sulejowie i tam też to znają – żartobliwie ocenia Cheeba i ma rację, bo piosenka ta wyszła poza krąg reggae i bywa do dziś puszczana w dyskotekach.
Krążek zaczynał się jednak mało przebojowo, bo bębniarską, medytacyjną kompozycją tytułową. - Żyjemy w ciężkich czasach. Czytam Biblię i obserwuję to, co się dzieje w naszym kraju, na świecie i widzę, że to są czasy ostatnie, Armagedon. Polityczne gry, wojna, głód, kłamstwo, zanik sumienia i duchowości. To wszystko się musi skończyć. Dlatego chcę mówić ludziom o tym, co się dzieje, bo wszyscy robią dzisiaj wszystko, żeby tylko o tym nie mówić – wyjaśniał ideę Ras Luta.
Dla sound systemu nastały jednak nie ciężkie czasy, ale tłuste miesiące. Grywał na największych imprezach w Polsce oraz miał sporo indywidualnych, klubowych występów. Uwielbiały ich szczególnie dziewczyny, no i trudno się dziwić, bo projekt miał sporo piosenek do kołysania biodrami. Dwa lata z rzędu został wybrany najlepszym sound systemem w kraju (2005 i 2006), a w tym drugim roku Ras Luta i Grizzlee zajęli dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji wokalistów.
Na drugim wydawnictwie nastąpił nieoczekiwany zwrot projektu w stronę hip-hopu. Fani oceniali to przez pryzmat wytwórni Prosto, która wydaje taką muzykę. Sami członkowie sound systemu zapewniali jednak, że to ich wybór. W każdym razie, na krążku „Jedyna broń” było bardzo inaczej.
- Nie mylmy przyczyn ze skutkami. Muzyka, którą gramy na drugiej płycie, jest wynikiem naturalnego dążenia do rozwoju, chęci wzniesienia się na wyższy poziom – ocenia Ras Luta. - To ze wydajemy w Prosto nie ma żadnego przełożenia na teksty czy muzykę, która stworzyliśmy. Wytwórnia dała nam pełną swobodę twórczą, co było zresztą jednym z podstawowych warunków współpracy. Hip-hop i r'n'b na naszym albumie jest odpowiedzią na to, co się dzieje w najnowszych jamajskich i światowych wydawnictwach takich – wtóruje mu Cheeba.
Sporo szumu wywołały też radykalne teksty Ras Luty. Na debiutanckim krążku nawoływał do miłości, a tu nagle zaczął posługiwać się mocnymi słowami i określeniami typu „dla konfidentów kula”. - Niektóre sytuacje wymagają ostrego języka, niekiedy po prostu wymaga tego ciężar riddimu. Faktem jest też, że pierwsza płyta bardziej odnosi się do ideałów, była, pokuszę się o stwierdzenie, bardziej mistyczna. Na „Jedynej broni” bardziej opisujemy nasze codzienne życie i to, co widzimy na ulicach. Muzyka na nowym krążku ma dużo bardziej ostry i gorzki smak – wyjaśniał Ras Luta.
Nowością na płycie były też ballada na gitarę akustyczną „Oni spadają w ogień” oraz to, że większość piosenek zaśpiewano, w odróżnieniu od debiutu, po polsku. Gdzie trzech wokalistów, mogą pojawiać się problemy. Bo przecież każdy chciałby śpiewać najwięcej, mieć najlepsze momenty w kompozycji i tak dalej. Nie jest tak jednak w East West Rockers. - Rywalizacji nie wyczuwam. Nigdy nie było po miedzy nami rywalizacji, tylko wzajemne oddziaływanie na siebie. Pojawia się riddim. Ja przychodzę i mówię, że napisałem refren. Reszta dogrywa swoje partie, wspólnie robimy numer. Wpływamy na siebie, wzajemnie się inspirując i mobilizując by robić coraz lepsze kawałki. Nigdy nie ocenialiśmy, kto jest lepszy – ocenia Grizzlee.
Przyznać też trzeba, że członkowie projektu nie mają zbyt wiele czasu na fochowanie. Grizzlee śpiewał w projektach Managga, Duberman i Jamal (miał też wcześniej kontakt z hard-core ze znakomitą formacją Contra, która wiele lat temu podbiła serca fanów festiwalu w Bielawie). Ras Luta wydał niedawno płytę solową. Kuba 1200 jest wziętym akustykiem. Wszyscy trzej wokaliści pojawili się też na popularnej składance „Polski ogień”.

Wybrana dyskografia:
Bless Ya/Wielka energia (singiel winylowy, Karrot Komando, 2006)
Ciężkie czasy (kompakt i płyta długogrająca, Karrot Komando, 2006)
Jedyna broń (kompakt, Prosto, 2008)

W materiale wykorzystano:
Wywiad East West Rockers dla magazynu Free Colours nr 10
Rozmowa sound systemu z www.RapGra.com
Fragment rozmowy z www.muzyka.onet.pl

Fotografie ze strony wydawcy www.karrot.pl
Wygenerowano w sekund: 0.09
106,475 Unikalnych wizyt
Wykorzystywanie artykułów bez zgody Administracji ZABRONIONE